|

Od wydawcy

Wydajemy
„Śladami
Polaków po świecie” Mariana Kałuskiego z
Australii!
Artykuły i szkice Mariana Kałuskiego o
Polakach na świecie (dotychczas w 64
krajach!) ukazywały się dotychczas w
kilku pismach i kilku witrynach
internetowych, głównie jednak w PAP
„Polonia dla Polonii”, „Świecie Polonii”
Stowarzyszenia Wspólnota Polska w
Warszawie oraz „AZ Polonia” (USA).
„Polonia dla Polonii”, serwis PAP-u pod
red. Czesława Dondziłły odkryła i
wypromowała Mariana Kałuskiego i jego
prace. Marian Kałuski wiele jej
zawdzięcza i wiem, że jest wdzięczny za
to tak witrynie „Polonia dla Polonii”
jak i samemu red. Czesławowi Dondzille.
Natomiast „Świat Polonii” uważał
artykuły Mariana Kałuskiego za „perełkę”
w swojej witrynie, a jej redaktor
Andrzej Grzeszczuk w liście do Mariana
Kałuskiego z datą 3 sierpnia 2007
napisał: „Kieruję Działem Informacyjnym,
który nadzoruję również działalność
wydawniczą. W związku z tym Pański
ewentualny wniosek zostanie przeze mnie
przedstawiony Zarządowi (którego nie
jestem członkiem) z opinią jak
najbardziej pozytywną. Opinią
pozytywną... z powodu przekonania o
autentycznej, merytorycznej wartości
tych tekstów”.
Z inicjatywą wydania drukiem prac
Mariana Kałuskiego wystąpiła Światowa
Rada Badań nad Polonią jeszcze za
prezesury prof. Andrzeja Targowskiego;
myśl tę pragnął zrealizować również
obecny prezes Rady, Walter Gołębiewski.
Niezależnie od akcji Światowej Rady
Badań nad Polonią prace Mariana
Kałuskiego pragnęło włączyć do swojego
programu wydawniczego znana i ceniona,
specjalizująca się w wydawaniu książek o
tematyce polonijnej Oficyna Wydawnicza
Kucharski w Toruniu.
Niestety, ze względu na duże koszta
produkcji wydawanie dzisiaj w Polsce
książek o tematyce polonijnej jest
niedochodowe. Instytucje czy wydawnictwa
muszą być dotowane przez Senat czy
Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” w
Warszawie lub jakąś inną instytucję czy
osobę prywatną. A przecież dzieje
Polaków na świecie to również dzieje
całego narodu polskiego. To dzieje, z
których Polacy tak w Kraju jak i na
obczyźnie mogą i powinni być dumni. To
są również dzieje polskiego otwarcia na
świat oraz harmonijnej i owocnej
współpracy Polaków z innymi narodami. To
dzieje polskiego wkładu cywilizacyjnego
w dziejach ludzkości.
Polonicum Machindex Institut we
Fryburgu, w Szwajcarii, który
ewidencjonuje polskie znaki na Obczyźnie
i polonika w świecie oraz wydaje dwa
pisma o tymatce bardzo zblizonej do
zakresu badan Kałuskiego („Pro Polonicum”
i „Polskie znaki pamięci na Obczyźnie”),
zachęcone dodatkowo powyższymi
wypowiedziami na temat Mariana
Kałuskiego i jego badań dziejów Polonii,
postanowiło wydać CD –ROM/ e-book z
wszystkimi dotychczas opracowanymi
artykułami i szkicami Mariana Kałuskiego
o Polakach na świecie pt. „Śladami
Polaków po świecie” z zastrzeżeniem:
Część I.
Jest to duże i kosztowne
przedsięwzięcie. Ryzykujemy licząc na
poparcie Rodaków tak w Kraju jak i na
emigracji, którzy są patriotami polskimi
i interesują się sprawami Polaków na
obczyźnie i ich fascynującymi i
wspaniałymi dziejami, z których dumny
powinien być każdy Polak.
Teksty Mariana Kałuskiego, które ukażą
się na CD (e-book) „Śladami Polaków po
świecie” będą istotnie różniły się od
tekstów, które ukazały się w witrynach.
Są poprawione i uzupełnione wieloma
nowymi informacjami. Będą też
zilustrowane licznymi zdjęciami
Poloników w świecie.
Wierzymy, że nasze przedsięwzięcie się
uda, że uzyska należne mu poparcie ze
strony społeczeństwa polskiego i
odpowiednich instytucji krajowych i
zagranicznych (np. Światowej Rady Badań
nad Polonią czy Stowarzyszenia Wspólnota
Polska w Warszawie) i że wydamy też
drugą część „Śladami Polaków po
świecie”, gdyż Autor bez przerwy pisze
kolejne szkice o Polakach na świecie - w
krajach, które nie zostały uwzględnione
w wydawanym CD.
Jest dla nas zaszczytem, że taki as
publicystyki polonijnej i uznany
historyk losów Polaków w świecie zaufal
naszemu Instytutowi, który teraz ma
zaledwie dwa latka, a takie zaufanie
zobowiązuje!
Jesteśmy po lekturze 1’000 str.
publikacji, słownie tysiąc stron A4
bitego tekstu!
Jest to przede wszystkim dzieło
historyczne przedstawiajace fakty,
nazwiska, miejsca polskich wydarzeń w
zakątkach tego świata…
Zapraszamy Państwa na prawdziwą ucztę
intelektualną, ale i emocjonalną, bo
„Śladami Polaków po świecie” można
czytać w rożnych warstwach: czyta się je
w wielu miejscach jak Kanadę pachnącą
żywicą, jak kolejna relację z wyprawy
Kapuścinskiego czy Budrewicza, jak…
Są też ukazane aspekty emigracji jako
sanktuarium polskiego patriotyzmu.
Odnosi się niestety też wrażenie, że
Polska w przeszłości jakby lepszych
synów „wysyłała” na emigrację, tyle oni
tam zdziałali… A dzisiaj?
Edyta Mach
Polonicum Machindex Institut
Fryburg, Szwajcaria
07.12.2007

USA: Polonia Kałuskiego
- felieton prof. Targowskiego

Zastanawiające jest
jak jeden człowiek mógł zebrać tyle
wiadomości o swych Rodakach rozsianych
po całym świecie. Mógł to zrobić tylko
autor z przeogromną pasją, który w wieku
20 lat wyemigrował z Polski do Australii
w 1964 r. i zadał sobie zapewne pytanie
dlaczego jest tu i dlaczego inni Polacy
zrobili lub robią to samo, czyli
opuszczają Polskę i co robią poza jej
granicami?
Na
temat emigracji polskiej napisano
kilkadziesiąt książek, najczęściej są to
książki naukowe albo wspomnieniowe.
Dzieło Mariana Kałuskiego nie jest tego
typu, jest raczej rejestrowaniem
„śladów” Polaków rozsypanych na
wszystkich kontynentach świata. Zgodnie
zresztą z samym tytułem pracy. Czytelnik
znajdzie tu ślady kilkunastu a może i
więcej tysięcy Polaków oraz bardzo
ciekawe tło
historyczno-polityczno-społeczne, jakie
tym polskim emigrantom towarzyszyło.
Praca Kałuskiego przypomina bazę danych,
która od czasu jej opublikowania będzie
stanowiła nieocenione źródło wiedzy dla
każdego autora podejmującego badania nad
polską diasporą.
Dzieło Kałuskiego przypomina dzieło
Kolberga, który swego czasu spisał
piosenki folklorystyczne w Polsce. To
było nawet łatwiej zrobić, niż zbierać
polskie okruchy w ponad 100 krajach
świata. Domyślam się, że zapewne
biblioteka Autora to wielki zbiór
wycinków prasowych i internetowych oraz
książek zapomnianych a jakże ważnych dla
tego rodzaju pracy. Do tego dochodzi
kilkaset artykułów, jakie Autor
opublikował w mediach polonijnych, w
których dopracowywał owe polskie ślady w
świecie. Jest to wiedza bardzo
indywidualna i nie do odtworzenia przez
nikogo innego. Zresztą Autor odwiedził
większość tych krajów i weryfikował
swoje dane.
Oczywiście, gdy ma się do dyspozycji tak
ogromną wiedzę o Polonii, musi się mieć
także opinię o jej funkcjonowaniu i jej
działaczach. A to już grozi
komplikacjami a nawet konfliktami, o
które w Polonii nie trudno. Ten syndrom
Polonii jest bardzo dobrze znany
Marianowi Kałuskiemu, który pod tym
względem walczy z wiatrakami. Na ogół
intelektualiści nie są tolerowani w
organizacjach polonijnych a także w
krajowych organizacjach i instytucjach.
To w nich Marian Kałuski natrafia na mur
wrogości i czuje się bardzo rozżalony.
Dla takich instytucji jak Wspólnota
Polska czy Senat
(który
finansuje polonijne projekty) stał się
wrogiem nr. 1. Jakże to smutne ale i
częste.
W
Polsce teraz jest taki zwyczaj, że
etatowi funkcjonariusze ds. Polonii
lubią nas odwiedzać w miejscach
zamieszkania, ale nie mają czasu dla
nas, gdy przyjeżdżamy do Polski, a już
na pewno nie wydadzą złamanego grosza na
opublikowanie książek o Polonii. Bowiem
wychodzą z założenia, że książki tego
typu powinny same się sprzedawać w
gospodarce rynkowej. Co oczywiście jest
utopią, bowiem książki o Polonii mają
charakter dokumentacyjny, biblioteczny,
a nie beletrystyczny. I wydawca nie może
na nich zarobić. Oczywiście owi
funkcjonariusze urządzają kosztowne
zjazdy z kawiorami i łososiami, ale
odmawiają wydania książek Mariana
Kałuskiego, i nie tylko jego książek.
Nie wiedzą, że naród bez historii
przestaje być narodem. Potem owi
dygnitarze dziwią się, że Marian Kałuski
denerwuje się i czasem za dużo napisze,
co o tym wszystkim myśli. Piszę te
gorzkie słowa, bowiem osobiście
interweniowałem w sprawie wydania prac
Autora we Wspólnocie Polskiej i w
Senacie RP. No tak, ale kiedy przyszło
wydać antologię o Powstaniu Warszawskim
z żyjącymi uczestnikami i specjalistami,
żadna instytucja też nie mogła
sfinansować tej książki. Zrobiła to
organizacja polonijna, której
przewodniczyłem, ale to były jedyne
nasze środki. Ale defilad z okazji
rocznic PW 1944 było wiele.
Rozpisałem się
wiele o samym Autorze, bowiem Jego casus
jest bardzo ważny dla nas w Polonii.
Powinniśmy być wdzięczni, że znalazł się
tak wielki pasjonat, który zarejestrował
nasze ślady w świecie. Ci, którzy są
ciekawi, czy Kałuski o nich nie
zapomniał, powinni kupić owe CD i je
przeczytać. Świetnie się stało, że
małżeństwo Edyta i Stach Mach wydało
dzieło Kałuskiego. Dzięki im także, że
kontynuują pracę Autora i w swym
instytucie w Szwajcarii rejestrują
polskie znaki pamięci w świecie. Czynią
to, jak Kałuski, bez żadnej pomocy ze
strony polskich władz, które pewnie jak
Kałuskiemu i im mają to za złe. Taki już
nas los, bez Kałuskiego byłby bez śladu.
"Śladami
Polaków w świecie” cz. 1 można nabyć w
Polonicum Machinindex Institut, case
postale 1182, CH-1701 Fribourg,
Szwajcaria, Tel. + Fax : ++ 41 (26) 684
13 71. polonicum@tele2.ch
www.swisspass.ch/polonicum.htm
Andrzej Targowski, USA, 6 maja 2008 r.

|